Hipoteki w górę? Co napędza popyt na kredyty w styczniu 2026

Czyżby rynek nieruchomości znowu ożył? Wygląda na to, że styczeń 2026 zaskoczył analityków. Mimo braku rządowych programów dopłat, zapytania o kredyty hipoteczne poszybowały w górę. Co się stało? Czyżby Polacy nagle zapomnieli o inflacji i rzucili się na mieszkania? No, nie do końca. Ale po kolei.

## Co się stało ze stopami procentowymi?

Spadające stopy procentowe – to jest pies pogrzebany. Rada Polityki Pieniężnej (RPP) od kilku miesięcy konsekwentnie obniża stopy, a to przekłada się na niższe raty kredytów. I wiecie co? To działa na wyobraźnię. Ludzie widzą, że kredyt nagle stał się bardziej… przystępny. No dobra, może nie od razu „przystępny”, ale mniej przerażający. A to już coś. Pamiętacie, jak w 2022 roku rata potrafiła wzrosnąć o 100%? Brrr, aż ciarki przechodzą.

### Jak bardzo spadły te stopy?

No dobrze, konkrety. W styczniu 2026 średnie oprocentowanie kredytu hipotecznego spadło o 0,7 punktu procentowego w porównaniu do grudnia 2025. Niby niewiele, ale przy kredycie na 30 lat robi to różnicę. I to nie jest żart.

### Dlaczego RPP obniża stopy?

Oficjalnie? Żeby pobudzić gospodarkę. Nieoficjalnie? Kto wie, może zbliżają się wybory? (To żart, oczywiście. A może nie?). W każdym razie, niskie stopy procentowe to tani kredyt, a tani kredyt to większa skłonność do inwestycji. I konsumpcji. A to, z kolei, napędza PKB. Taka jest teoria.

## Wzrost zapytań w BIK – co to oznacza?

Biuro Informacji Kredytowej (BIK) odnotowało wzrost zapytań o kredyty hipoteczne o 18% w porównaniu do stycznia 2025. To sporo. To znaczy, że więcej osób aktywnie rozważa zakup mieszkania na kredyt. Ale uwaga – zapytanie to nie to samo co podpisana umowa. To dopiero pierwszy krok. Ale kierunek jest obiecujący, jak mawiał mój dziadek, który zawsze widział szklankę do połowy pełną (nawet jak była pusta).

### Czy banki chętniej udzielają kredytów?

I tu dochodzimy do sedna. Banki, owszem, patrzą łaskawszym okiem na wnioski kredytowe, ale wciąż są ostrożne. Pamiętają lekcję z lat 2022-2023, kiedy to kredyty rozdawano na lewo i prawo, a potem ludzie nie mieli z czego spłacać. Teraz banki dokładnie sprawdzają zdolność kredytową, wymagają większego wkładu własnego i w ogóle są bardziej… wymagające. Ale hej, przynajmniej nie dają kredytów byle komu. To chyba dobrze, prawda?

### Średnia kwota kredytu – rośnie czy maleje?

Średnia kwota kredytu hipotecznego w styczniu 2026 wyniosła 380 000 zł. To o 5% więcej niż w styczniu 2025. Co to oznacza? Albo ludzie kupują droższe mieszkania, albo potrzebują większego kredytu na to samo mieszkanie. Albo jedno i drugie. Tak czy siak, rosnąca średnia kwota kredytu świadczy o tym, że ceny nieruchomości wciąż są wysokie. I raczej nieprędko spadną. Przykro mi.

## Brak dopłat – dlaczego to nie przeszkadza?

No właśnie. Rządowych programów dopłat brak. „Bezpieczny Kredyt 2%” to już historia. A mimo to popyt na kredyty rośnie. Dlaczego? Bo ludzie nauczyli się żyć bez dopłat. Zrozumieli, że dopłaty to fajna rzecz, ale nie można na nich polegać. Że trzeba samemu wziąć sprawy w swoje ręce i znaleźć sposób na sfinansowanie zakupu mieszkania. I wiecie co? To jest bardzo zdrowe podejście. Serio.

### Czy dopłaty wrócą?

Kto wie? Może tak, może nie. Polityka to polityka. Ale jedno jest pewne – nie warto czekać na dopłaty jak na Godota. Lepiej działać tu i teraz. I szukać okazji na rynku. A te się zdarzają. Czasami.

### Alternatywne sposoby finansowania zakupu mieszkania

Oprócz kredytu hipotecznego istnieją inne sposoby na sfinansowanie zakupu mieszkania. Na przykład: gotówka (jeśli ktoś ma), kredyt gotówkowy (ale to ryzykowna opcja), programy oszczędnościowe (PKO BP ma całkiem niezłą ofertę), no i oczywiście… rodzina. Czasami warto poprosić rodziców o pomoc. Albo dziadków. Albo bogatego wujka z Ameryki. Co szkodzi spróbować?

## Co dalej z rynkiem hipotecznym?

Prognozy na 2026 rok są… ostrożne. Z jednej strony niskie stopy procentowe powinny utrzymać popyt na kredyty na wysokim poziomie. Z drugiej strony banki będą wciąż ostrożne w udzielaniu kredytów. No i nie zapominajmy o inflacji. Jeśli inflacja znowu wystrzeli w górę, to RPP będzie musiała podnieść stopy procentowe. A wtedy… no cóż, wtedy znowu zrobi się drogo. Ale nie martwcie się na zapas. Jak to mówią – co ma być, to będzie. A ja dodam – grunt to pozytywne nastawienie. I zdrowy rozsądek. I trochę gotówki w skarpecie. Na wszelki wypadek.

PS. Wiecie, dlaczego matematycy nie lubią kredytów hipotecznych? Bo tam zawsze wychodzi im jakiś procent składany!

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *